Kategorie

Cykliczne spotkania w naszym sklepie

Serdecznie zapraszamy w co drugi czwartek na spotkania w naszym sklepie w Warszawie.
Odsłuchy, rozmowy na temat preentowanych urządzeń, przyjemna atmosfera i catering. 
Więcej informacji...

Raty

Allegro

Zapraszamy na nasze aukcje

Gwarancja

Wszystkie produkty zakupione w naszym sklepie posiadają gwarancje POLSKICH dystrybutorów.

Danish Physics Point 02 *Salon Warszawa al. Krakowska 223* tel. 606-553-190

Producent: Danish Physics
Dostępność:
Jest Jest
szt.
11 750,00 zł7 990,00 zł / szt.

Fragment testu kolumn w Magazynie Audio:

Odsłuch

"Pierwszy raz usłyszałem Danish Physics Point Zero 2 bezpośrednio po przeprowadzeniu zamieszczonego obok wywiadu z Donem Flanzem. Niektórzy mogą sobie wyobrażać, że wręcz nie mogłem się doczekać, kiedy wreszcie zamiast tracić czas na gadanie, będę mógł usłyszeć całą prawdę o kolumnach Danish Physics od nich samych.

Niestety, po wielu latach zajmowania się zawodowo tym tematem mój głód nowych dźwięków nie jest silny, a podobne okazje nawet staram się omijać z daleka, gdyż zwykle wrażenia w warunkach przypadkowych pomieszczeń i systemów współpracujących są także przypadkowe, natomiast oczekiwania gospodarzy co do wyrażenia opinii są regułą. I tym razem nie obeszło się bez zaproszenia do krótkiej sesji odsłuchowej, i raczej z grzeczności wobec duńskiego gościa, niż ciekawości, zgodziłem się “na chwilę usiąść”.

Po krótkim seansie (cztery różnorodne kawałki) poczułem się w obowiązku, nawet bez pytania, podzielić wrażeniami. Don Flanz, zamiast zamienić się w słuch, szybko przerwał mi w pół zdania, zastrzegając, że nie muszę tego robić.

Poczułem ulgę, ale nie dlatego, że musiałbym powiedzieć cokolwiek przykrego, ale dlatego, że wreszcie ktoś wykazał zrozumienie, że w ogóle takie sytuacje są dla nas raczej męczące. A z drugiej strony posłuchać jednak było warto... Pomyślałem niech tylko to, co usłyszałem, nie będzie tylko kwestią lokalnej egzotyki, niech potwierdzi się w dłuższej próbie, w naszych redakcyjnych warunkach.

Wszystkie najlepsze cechy Point Zero Two okazały się niewrażliwe na zmianę pomieszczenia i sprzętu towarzyszącego. To też ważna informacja o właściwościach DDanish Physics Point Zero 2, niosąca w sobie ponadto uniwersalną mądrość, że dobre kolumny zawsze znajdą sposób, aby pokazać swoją klasę.

Brzmienie .02 jest bardzo wyraziste, zarazem niezwykle eleganckie. Po tym, co usłyszałem, czuję się w szczególnym obowiązku pisać o nich nie tyle w samych superlatywach, co jak najdokładniej przedstawić ich charakter. Jest odczuwalne, że kolumny te zostały bardzo precyzyjnie, przez osobę pewną co do założonego celu, a także z determinacją, dostrojone. Choć charakter ten jest dla mnie oczywisty, to wcale nie jest łatwy do opisania. Musi zawierać wiele zastrzeżeń, “jednak”, “ale”, ale... Ale Czytelnicy Audio są do tego chyba przyzwyczajeni.

Spójność doskonała, zwłaszcza zakresu średnio-wysokotonowego co nie znaczy, że w niższych rejestrach dzieje się cokolwiek niepokojącego, ale trudne przejście między dużym głośnikiem nisko-średniotonowym a kopułką wysokotonową przeprowadzono bezbłędnie. Homogeniczność, niezachwiany przebieg tonalny, żadnego śladu nosowości. Odważne, ale nie agresywne, bezpośrednie wyłożenie wszystkich informacji.

Point Zero Two może zaproponować dokładny wgląd we wszystkie detale bez obawy o postawienie zarzutu nadmiernej analityczności, bo jednocześnie dysponuje nadzwyczaj naturalną, przyjazną dla ucha barwą w zakresie średnicy, co nie tyle tonuje samą detaliczność, co dodaje, a raczej wydobywa z muzyki ten pierwiastek, który nadaje audiofilskiemu słuchaniu sens nie przede wszystkim badawczy, ale emocjonalny.

Danish Physics .02 nie zamęcza szczegółami, a przecież dostarcza ich wielką paletę, każdy z nich bowiem ma swoje oczywiste znaczenie dla całości przekazu, każdy wzbogaca wrażenie muzykalności, a nie ogranicza go, jak to czasami bywa, gdy dobra analityczność wybiegnie do przodu, pozostawiając inne wątki niedorozwinięte. Tutaj można było sobie pozwolić pójść na całość w ukazaniu prawdy o nagraniu, bez wysuszenia i wychłodzenia muzyki, bo równocześnie namacalność i soczystość brzmień jest pyszna.

Przyznaję, że w tym zachwycie być może pojawia się już element subiektywizmu, bowiem brzmienie .02 ma w zakresie średnicy swój własny koloryt, a więc nie jest w 100% neutralne no ale żadne nie jest, i jest to problem wyboru. Oferta .02 trafia w dziesiątkę moich upodobań, nosi w sobie bowiem ślad, skoro już czegoś musi nieść... papierowości. Minimalny nalot, coś w rodzaju podskórnego, a raczej naskórnego “szemrzenia”, to wszystko nieporadne próby opisania elementu bardzo subtelnego, ale tutaj nadającego całokształtowi ważny szlif.

Właśnie dzięki takiemu “organicznemu” wybrzmieniu, bogactwo harmonicznych i detali nie dominuje, są więc w brzmieniu Danish Physics Point Zero 2 jakby dwie warstwy doskonale ze sobą współdziałające papierowa “dusza” spajająca, wypełniająca, czy będąca tłem wszystko to prawda dla dokładnego odtworzenia każdego, większego, mniejszego, miniaturowego elementu muzyki. Zdradzę jeszcze jedno taki środek pasma ma węglowa “osiemnastka”, ale tylko ta z małym magnesem....

Wysokie tony bez żadnych perturbacji wychodzą ze środka, będąc z nim w pełnej harmonii, pozwalając mu trochę czarować słuchacza ową papierowością, i dodając do niej własną aksamitność, która jednak i tutaj nie ogranicza ani temperamentu, ani precyzji.

Natomiast bas pozostaje trochę z tyłu, w każdym razie przy ustawieniu dość daleko od ścian nigdy nie próbował być liderem, ale też jego lekko ograniczone znaczenie nie powodowało ani ogólnego rozjaśnienia dźwięku, ani utraty podstawy i wypełnienia. Bas się nie narzuca, nie tłucze, nie tupie, nie wybija zaciekle rytmu, nie wywołuje “efektów”, nie powoduje bólu głowy.

Nie jest to jednak bas suchy i szczupły, można powiedzieć, że w porównaniu do niezwykłej otwartości i komunikatywności wyższych rejestrów jest delikatny, ale nie cienki ma swoją okrągłość i miękkość, umiejętność podania nawet bardzo niskich rejestrów, choć bez piorunującego uderzenia (tutaj z kolei możliwości ma węglowa osiemnastka z większym magnesem...).

Łatwo też było, jeszcze wcale nie przy bardzo dużym poziomie głośności, doprowadzić głośniki do pracy przy bardzo dużych amplitudach, bliskich już przesterowaniu. Point Zero Two to nie jest bestia, która zaatakuje potęgą i dynamiką basu, i zmiecie towarzystwo bawiące się w 50-metrowej sali. Oceniam, że to w pełni uniwersalny głośnik do pomieszczeń do 30m2.

Przestrzenność opiera się na cechach już przedstawionych na kulturalnym, ale zdecydowanym, niezawoalowanym kreowaniu pierwszego planu, niekoniecznie ponadnaturalnie blisko słuchacza, ale zawsze wyraźnie i namacalnie. Przy średnich głośnościach niezbyt małych, ale też nieprzesadzonych wielkości instrumentów stają się bardzo wiarygodne, ich właściwe proporcje odkrywają, jak ważne jest to dla ogólnego wrażenia naturalności. Wraz z tym cieszyć się będziemy doskonałą separacją i precyzją lokalizacji, chociaż tendencja do faworyzowania pierwszego planu trochę ogranicza oddech przestrzeni w głąb sceny. Ale dla poczucia obecności żywego dźwięku takie rozłożenie akcentów jest jak najbardziej trafne.

Pod niemal każdym względem doskonałe; bas teoretycznie mógłby mieć trochę większy potencjał i bardziej “męską” definicję, ale prawdopodobne, że zmiana jakiegokolwiek elementu struktury brzmieniowej Danish Physics Point Zero 2 doprowadziłoby to utraty jej spójności, płynności, harmonii i otwartości, w przypadku tej ostatniej właściwości można wywodzić, że stojącej w sprzeczności z masywnym przetwarzaniem niskich rejestrów. Lepiej więc nic nie ruszać, lepsze jest wrogiem dobrego, w tym przypadku bardzo dobrego. Brzmienie nieprzesłodzone, a piękne. Szlachetne. Bardzo duńskie."

Link do pełnego testu


Dane techniczne:

  • Rekomendowana moc wzmacniacza: 50-200
  • Efektywność: 89dB
  • Impedancja: 4ohm
  • Wymiary (wys./szer./gł.): 108x23x33

Kolumny z ekspozycji.